czwartek, 9 lipca 2015

Shadows - Specjały

Hey~!
Obiecywane specjały! Postanowiłyśmy napisać dwa! To znaczy ten pierwszy powstał całkowicie przypadkiem podczas pisania czwartego rozdziału...
Wyjeżdżamy, a więc to chyba ostatni post, aż do naszego powrotu...
Mamy nadzieję, że uśmiejecie się czytając to! ^^



1. Co się dzieje gdy Mizuri i Shinobuu za długo siedzą nad Shadows i dostają szajby?


*Soren z dodatku*


* le rozmowa Chrisa i Merlii*


- Liah, widziałaś? Soren ostatnio przytył i trochę zmalał.
- Co nie? I taki jakiś niebieski się zrobił...
- I te uszy! A ta fryzura! Normalnie cud!
- Ciekawe w jakim salonie kosmetycznym mu to zrobili...


2. Specjał, ale już tak na serio. Pewna nieopisana sytuacja z perspektywy Sorena.


- Liah! Liah! Słyszysz mnie? - krzyknąłem.
Nic. Dziewczyna nadal leżała na biurku. I co ja mam z nią zrobić? Zasnęła w trakcie mojego wykładu… I jak ja niby mam być spokojny?! Siadłem obok niej. Gdy śpi nareszcie wygląda jakoś normalniej. Nie wścieka się, nie pokazuje języka, nie marszczy brwi, nie narzeka… Mogłaby już zostać taka na zawsze… Cicha i spokojna… Chwyciłem kosmyk jej włosów, które zleciały jej na twarz i już chciałem je wsunąć za jej ucho kiedy nagle do mojego mieszkania wparował Christopher.
- Soren, znowu molestujemy ŚPIĄCE uczennice? Masz jakieś dziwne fetysze, czy co?
- Wiesz co to znaczy “pukać”? I co ty tu tak właściwie robisz Chris? - warknąłem - Co za natarczywy dzieciuch…
- Oj tam dzieciuch… Jesteś starszy tylko o cztery miesiące, wielkie mi halo - odparł.
- Nie dość, że natarczywy, to jeszcze niegrzeczny… Co z ciebie wyrosło, kiedyś byłeś takim spokojnym chłopcem…
- I kto to mówi?! - wściekł się. - Pamiętasz jak kiedyś zakradłeś się do ogródka Pani Johanson i ukradłeś jej jabłko, tylko po to, żeby dać je jej później jako prezent? A potem jak na ciebie nawrzeszczała to napisałeś jej oficjalny list z przeprosinami na tablicy w klasie. Hahaha. Jakbym to rozpowiedział wszystkim, przestałbyś mieć tyle fanek. A znam jeszcze parę podobnych historii...

W tym momencie Liah podniosła głowę, trzymała rękę na twarzy. Po chwili ją zdjęła i zobaczyłem, że w ustach miała kosmyk włosów. Wyglądała tak niewinnie, prawie jak nie ona. Była cała czerwona. Nagle zorientowałem się dlaczego. Ona się śmiała! Czyli wszystko słyszała!. ZABIJĘ TEGO DZIECIUCHA CHRISA!
- Słyszałaś? - odezwał się niespodziewanie blondyn.
- Tak - ledwo to wykrztusiła, śmiejąc się - I chętnie usłyszę więcej, opowiadaj, Chris.
Nagle Liah parsknęła śmiechem, opadła z hukiem na stół i zaczęła głośno się śmiać i uderzać ręką o blat.
- A słyszałaś historię o tym jak Soren chciał przygarnąć kotka z ulicy, a później okazało się, że ma straszne uczulenie na koty? A i tak nie chciał go oddać. Przytulał go cały czas. Wiesz jak przekomicznie wyglądał? Cały czas kichał, był czerwony jak burak, a dorośli..
- Dosyć! - przerwałem mu, ale najwyraźniej nie posłuchał - Liah, znowu zasnę..
- Dorośli ganiali za nim bez przerwy, ale nie mogli zabrać mu kota. I wiesz co jeszcze? Jednym z wielu powodów dla których nie chciał oddać PANA BUBU było to, że bał się sam spać w nocy! Wiesz jakie denerwujące było spać w budynku naprzeciwko i cały czas widzieć zapalone światło i słyszeć kichającego Sorena?!

Liah znowu miała napad śmiechu. W sumie nie przestawała się śmiać, ale za “napady” uznawałem te silniejsze momenty, kiedy brakowało jej tchu. Przewróciła się na krześle i leżała na plecach.
- Liah! Liah! Wszystko w porządku? - podbiegłem do niej szybko, miała łzy w oczach - Hej! Liah! - Już chciałem ją podnieść, ale w tym momencie ona…
- Pan… Bu...bu? Hahahahahaha!
Znowu zaczęła się śmiać tak głośno, że chyba pół akademika ją słyszało. Liah zdjęła nogi z krzesła i zaczęła się tarzać po podłodze jak opętana.
- DOSYĆ! - krzyknąłem. Pociągnąłem Chrisa i wyrzuciłem go za drzwi - Do widzenia. Panu już dziękujemy. A ty…
Popatrzyłem gniewnie na Merlie.
- Soren? SOREN?! Co ty chcesz zrobić? Nie! Nie rób tego! - brzmiała, jakbym miał zamiar ja zgwałcić.
- O co ci chodzi?
- Pan Bubu od ciebie zaraz ucieknie!
I znowu parsknęła śmiechem. I ona mówi, że to ja jestem ten nienormalny… Znowu spróbowałem ją podnieść, ale za bardzo się wierciła. Poszedłem do kuchni, wziąłem szklankę z zimną wodą i chlusnąłem nią w tą głupią dziewuchę. Momentalnie się otrząsnęła, wstała i przybrała postawę bojową.
- Chcesz się bić? Chcesz się bić? - znowu robiła sobie jaja - Pan Bubu ci nie pomoże!
- Oh, ogarnij się wreszcie! Idziemy się uczyć, a ponieważ zasnęłaś, będę cię tu trzymał do wieczora! - nawrzeszczałem na nią.
- Tak, tak.. - usiadła grzecznie na krześle.
- Grzeczna dziewczynka. No dobra, to tera…
- Ale, wiedz, że… - przerwałam mi nagle - Pan Bubu nie przyjdzie ci z pomocą, jeżeli cię pobiję.
- Że co? O czym ty mówi…

Było za późno. Liah rzuciła się na mnie i przewróciła mnie. Leżałem na podłodze, a dziewczyna stała na czworakach nade mną. Podrapała mnie paznokciem pod brodą i miauknęła. CO TU SIĘ WYPRAWIA?!
- O cholera! Przegięłaś! Zostaniesz tu do jutra! - jak ja mam nad nią zapanować?!
- O! Czyli jednak masz jakieś dziwne fetysze, Panie Molestujący Uczennice? A może nadal boisz się spać sam? Hahahahaha!
- Czuję, że to będzie długa noc…


No to na tyle od nas ^^ Życzymy miłych wakacji, to znaczy kilkanastu dni bez Shadows XD

*Zdjęcie zrobione przez Mizuri w Ogrodzie Japońskim we Wrocławiu*

~ Mizuri i Shinobuu




1 komentarz:

  1. Cześć, jest tu kto?
    Specjały jak wszystko tutaj: wyborne.
    Mam nadzieję na więcej, ale nie wiem czy mam się spodziewać nowych notek, bo od dłuuuuuugiego czasu nic nie było publikowane. Mam nadzieję, że blog nie został porzucony.

    Cześć~

    OdpowiedzUsuń